Podpis na ekranie telefonu u klienta: jak to działa i dlaczego jest wygodny

Podpis elektroniczny pod protokół serwisowy: klient podpisuje na ekranie telefonu, PDF idzie mailem od razu, a wszystko działa też offline.

Kończysz montaż albo przegląd, wszystko działa, klient zadowolony. Zostaje ostatni krok, który potrafi popsuć całe wrażenie: papierowy protokół. Kartka, długopis, który akurat nie pisze, podpis na masce auta, a potem jeszcze skan i wysyłka mailem. Da się prościej. Klient podpisuje palcem na ekranie Twojego telefonu albo tabletu, a gotowy PDF ląduje na jego skrzynce, zanim spakujesz narzędzia.

Jak to wygląda krok po kroku

  1. Wypełniasz protokół w aplikacji na miejscu u klienta: zakres prac, parametry, wymienione części, uwagi, zdjęcia.
  2. Odwracasz ekran telefonu lub tabletu do klienta, żeby sprawdził, co podpisuje.
  3. Klient składa podpis palcem albo rysikiem. Nie zakłada konta, nie instaluje żadnej aplikacji, nie podaje hasła.
  4. Gotowy PDF z podpisem idzie mailem do klienta, a kopia zostaje przypięta do zlecenia u Ciebie.

Dlaczego to wygodniejsze od papieru

Papier się gubi, mnie i moknie, bywa też nieczytelny. Ekran rozwiązuje kilka drobnych problemów naraz, które w skali miesiąca zjadają sporo czasu.

  • Nic nie ginie. Protokół nie zostanie w drugiej kurtce ani nie rozmyje się w deszczu.
  • Klient dostaje swój egzemplarz od razu, bez „prześlę wieczorem", o którym łatwo zapomnieć.
  • Wszystko jest czytelne, także parametry i data. Koniec z odcyfrowywaniem własnego pisma po tygodniu.
  • Masz jedno miejsce z historią. Przy reklamacji albo kolejnym przeglądzie od razu widać, co i kiedy było robione.

Działa nawet bez zasięgu

Piwnica, kotłownia, dach gdzieś pod lasem. Miejsca, w których pracujesz, rzadko mają idealny internet. Aplikacja montera w Montaku działa w terenie offline: wypełnisz protokół i zbierzesz podpis bez połączenia, a dane wyślą się same, kiedy telefon znów złapie sieć. Klient nie czeka, aż „zaraz się załaduje", bo u niego wszystko dzieje się na miejscu.

A co z ważnością prawną

Z tym trzeba ostrożnie. Podpis elektroniczny pod protokół serwisowy w codziennej robocie pełni zwykle prostą rolę: jest dowodem, że klient odebrał pracę i zgadza się z treścią dokumentu. To nie to samo co kwalifikowany podpis z certyfikatem, ale do potwierdzenia odbioru rzadko takiego potrzebujesz. Liczy się czytelny zapis: kto podpisał, co podpisał, kiedy i pod jakim dokumentem. Jeśli działasz w branży z konkretnymi wymogami co do formy protokołów, sprawdź aktualne przepisy i wytyczne producenta, bo potrafią się różnić. To wygodniejszy obieg dokumentów, a nie porada prawna.

Ustawiasz raz, a potem pracuje na kolejne zlecenia

Nie trzeba do tego informatyka ani całego dnia szkolenia. Wpisujesz NIP, dane firmy zaciągają się z GUS, a szablony protokołów dla Twojej branży są już gotowe. Zwykle zajmuje to kilkanaście minut. Zaczynasz na planie darmowym, bez podawania karty, i sprawdzasz to na kilku prawdziwych zleceniach, zanim cokolwiek zdecydujesz.

Podpisany protokół to nie tylko domknięcie zlecenia. Zostaje w historii urządzenia, a na jej podstawie Montak sam przypomni klientowi o kolejnym przeglądzie w terminie. Do tego naklejka z kodem QR na urządzeniu, którą klient skanuje, żeby zgłosić usterkę prosto do Ciebie. Porządny obieg dokumentów po cichu pracuje więc na następne zlecenie, zamiast tylko leżeć w segregatorze.

Papierowy protokół nie zniknie od jutra, ale jeśli codziennie zbierasz kilka podpisów w terenie, ekran telefonu odda Ci więcej wieczorów, niż się spodziewasz.

Zobacz też

Elektryka Klimatyzacja
Załóż darmowe konto w MontakuPrzeglądy, protokoły i zgłoszenia z QR w jednym miejscu. Bez karty.
Zacznij za darmo
Więcej wpisów na blogu